wtorek, 15 października 2013

Rozdział 1

Na samą myśl o imieniu Thomas robiło mi się źle. Thomas to był mój chłopak który od dwóch dni jest w więzieniu za pobicie barmana. Postanowiłam, że to dobry by pomysł uciec z Dublinu do Londynu. Nie znalazł by mnie tam i więcej nie uderzył. Za dwa dni miałam prom do Wielkiej Brytanii. Miałam tam też załatwiony hotel i szkołę.
Trzy dni później

Oczywiście jak to ja spóźniłam się na lekcje i to w pierwszy dzień w nowej szkole, Gdy weszłam do sali wszystkie oczy były skierowane na mnie jak ja tego nie lubię. Usiadłam w kącie w końcu sali. Koło mnie siedział chłopak w kapturze z którego wystawało parę brązowych loków. Ta lekcja zleciała bardzo szybko kiedy wychodziłam z sali zauważyłam, że loczek ma siniaka pod okiem pomyślałam, że to kolejny chłopak który lubi się bić i postanowiłam, że będę się od niego trzymać z daleka. Kiedy wyszłam ze szkoły zauważyłam że ktoś cały czas za mną idzie zaczełam uciekać, lecz jak to ja,ostatni łamaga potknęłam się o kamień i upadłam, nie było szans żebym uciekła. Po chwili spostrzegłam, że ten KTOŚ ma w ręku nóż, byłam tak przerażona, że nie mogłam wydusić z siebie ani słowa. Zaczęłam płakać, myślałam że zaraz mnie zabije i tak skończy się moje nowe, lepsze życie. W pewnym momencie usłyszałam głos jakiegoś chłopaka stojącego za mną
-No ładnie, ładnie. Nie ma to jak straszyć kobiety i to młodsze od siebie-powiedział drwiąco
Mężczyzna z nożem cofnął się, widziałam po nim że boi się człowieka który stanął w mojej obronie. Poczułam na przedramionach czyjeś dłonie, tak to był on. Gdy wstałam zobaczyłam znajome mi juz trochę loki, przyjrzałam się bliżej, jak można było bać się kogoś tak pięknego. Te jego zielone oczy, które błyszczały jakby miał w nich małe płomyczki. 
 
Loczek kazał mi za nim stanąć zrobiłam ja kazał, bałam się tak strasznie, że złapałam rękę chłopaka, on tylko popatrzał się na mnie swoimi pięknymi oczami i zboczono się uśmiechną.
Kiedy mężczyzna w kominiarce zaczął zbliżać się do nas ścisnełam ręke chłopaka a on rzucił się na niego. Loczek miał przewagę kiedy zaczą kopać przeciwnika podeszłam do niego i prubowałąm uspokoić na marne. Przytuliłam się do niego i powiedziałam ciii... a on się uspokoił .
-Choć- złapał mnie za ręke i lekko zaczą ciągnać za sobą

Byłam zdziwiona zachowywał się jakby czerpał korzyści z tego, że pozwalam mu trzymać moją rękę. Zupełnie nie rozumiałam jego zachowania, najpierw był miły słodko ukazywał dołeczki, potem wpadał w taką wściekłość, że z łatwością mógł zabić i znów stawał się...normalny. Nie odzywając się ani słowem przeszliśmy park i zatrzymaliśmy się pod jakąś kafejką. Weszliśmy. Ludzie dziwnie na mnie spoglądali a na chłopaka bardziej ze strachem. Usiedliśmy przy stoliku gdzieś w rogu lokalu. Ręce trzęsły mi się z przerażenie. Chłopak patrzał na mnie, ja za to wzrok miałam wbity ziemię. Bałam się spojrzeć, ale jednocześnie tak bardzo tego chciałam, chciałam znów ujrzeć te jego zielone oczy.
-Boisz się mnie? -zapytał
Milczałam.
-Zadałem ci pytanie, skarbie. Boisz się mnie?
Odważyłam się spojrzeć na niego
-Jak cholera-powiedziałam cicho
-Tobie nic nie zrobię-obiecał z błyskiem w oku
-Ty chodzisz ze mną do klasy prawda? A nawet nie znam twojego imienia - powiedziałam bardziej odważnie
-Harry- oznajmił i skinął głową na znak żebym ja też ujawniła swoje imie
- Katrina - powiedziałam bardzo cicho-idę do toalety
Zostawiłam plecak i poszłam, czułam wzrok Harry'ego na sobie. Po krótkiej chwili wróciłam, gdy szłam zobaczyłam, że mój telefon który wcześniej był w kieszeni mojego plecaka znalazł się z stoliku.
-Sprawdzałem która godzina i przy okazji wziąłem twój nr. -uśmiechnął się pokazując swoje białe ząbki.
Udawałam, że mnie to nie rusza, ale tak serio cholernie się martwiłam, że może będzie mnie nękał SMS
-Tak właściwie to co stało ci się w oko? Jeśli można wiedzieć
-Co juz się nie boisz, że cokolwiek do mnie mówisz..? Biłem się z takim jednym...
-Co do twojego pytania, to boję i jeszcze dłuuuuuuuugo będę.
Harry roześmiał się cicho.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz